Comeback - haul Bath & Body Works, MUA, w7, Rimmel
środa, 3 lipca 2013
Witajcie! Witam Was po prawie miesięcznej przerwie. Jak pewnie domyślacie się (no, przynajmniej te z Was, które śledzą rp na facebooku), że zmieniłam pracę. Co prawda do nowej idę dopiero za półtora tygodnia, ale sam stres związany z podwójnym zakończeniem roku, sesją i samym odejściem był dla mnie przytłaczający. Ale powoli dochodzę do siebie, co zobaczycie przeglądając zdjęcia z tego wpisu - tak ogromnego haulu jeszcze tu chyba nie było.
Na pierwszy ogień - Bath & Body Works. Uwielbiam ten sklep, a cóż ja poradzę, że trafiła się promocja... MEGA promocja. I takim oto sposobem stałam się posiadaczką poniższych rzeczy. Nie, nie mam obsesji zakupowej - większość rzeczy to upominki:)
Żele antybakteryjne - te z BBW przepięknie, długo i intensywnie pachną, a w dodatku są wydajne.
Uwielbiam mgiełki BBW. Mam dwie duże, teraz zaopatrzyłam się w mniejsze, dla siebie i na prezent.
A tu duża mgiełka, która wystarcza naprawdę na długo:)
Dziś wybrałam się do lokalnego Pepco celem nabycia instrumentów muzycznych do nowej pracy i wyszło jak zawsze: instrumentow nie było, ale za to było kilka innych "pyszności".
Paletek MUA pragnęłam od momentu, kiedy zobaczyłam je w jednym z filmików Fleur (FleurDeForce). W moim Pepco było tylko kilka sztuk i wszystkie popękane. A tutaj - do wyboru, do koloru.
Lubię lakiery Rimmel, szczególnie jeśli są na wyprzedaży za jakieś 7zł:)
No i ostatnia zdobycz z Pepco - dwa pędzle do oczu - szczególnie cieszę się z tego mniejszego. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się idealny do malowania w załamaniu powiek.
To by było na tyle, jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne. Oczywiście kupiłam jeszcze kilka sukienek i całą masę rzeczy do pracy. Czy chciałybyście zobaczyć także niekosmetyczne zakupy?
Pozdrawiam Was:)
Monika