SLIDER

krem do stóp
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do stóp. Pokaż wszystkie posty

Wakacyjna kosmetyczka Moni:)

środa, 3 sierpnia 2011

Już pojutrze z samego rana wyjeżdżam na tydzień do Warszawy. Mam masę rzeczy do załatwienia przed wyjazdem, mogę więc nie mieć czasu, by tu coś jeszcze napisać. Oczywiście postaram się, ale nie obiecuję. Na miejscu będzie internet, ale swojego komputera nie biorę, a nie chcę nadużywać uprzejmości siostry:)

Dziś przedstawiam Wam moją kosmetyczkę, czyli to, co planuję zabrać ze sobą. Moim zdaniem jest tego zdecydowanie za dużo, dla niektórych z Was może to być mało. Po powrocie napiszę co używałam, a czego nie.

Oto i zawartość kosmetyczki:





Od lewej:
*pasta do zębów Aquafresh
*Pianka Isana brzoskwiniowa
*Żel micelarny do twarzy
*Pearl and drops, płyn do płukania jamy ustnej
*żel pod prysznic mięta i trawa cytrynowa
*szampon i odżywka do włosów F.A.S.T., próbki (x4)
*maszynka BIC (uwielbiam ją, można używać i używać, a w ogóle się nie tępi)
*peeling cukrowy
* Oral B, nić dentystyczna
*AVON, odżywka do włosów ( w razie gdyby FAST nie dawała rady)

*zestaw do manicure z H&M
*mgiełka granatowa Avon
*krem do stóp No 36.
*bambino krem pielęgnacyjny (używam go do twarzy)
* balsam Ziajka
*maść cynkowa (apteczna)
*Adidas intesive antyperspirant









*pomadka Nivea
*podkład Miss Sporty
* błyszczyk Rimmel Vinyl
*tusz do rzęs Miss Sporty
*cień do powiek, brązowy ze złotymi drobinkami Avon,
*cień do powiek czarny i biały NYC
*cień do powiek Rain Forest Color Trendy
*puder Synergen
*pęseta z Pepco:)


Na zdjęciach zabrakło szczotki do włosów i akcesoriów do nich, nawilżanych chusteczek.

Nie mam zielonego pojęcia, gdzie to pomieszczę:)
Ale jakoś dam radę:) CHYBA:):):)


PS. Mam nadzieję, że uda mi się zajrzeć tutaj jeszcze jutro (zajrzeć, jak zajrzeć, bardziej coś zamieścić:)).
PS2. Zapraszam Was na bloga Burn, która opublikowała dwa posty o swojej wakacyjnej kosmetyczce.

Bielenda, krem do stóp Happy End - hit, czy kit?

czwartek, 28 lipca 2011

Witam Was serdecznie. U mnie za oknem buro i ponuro, także zaplanowana przeze mnie wycieczka rowerowa odwołana. W związku z tym mam czas, by nadrobić troszkę zaległości w recenzjach.

Dziś - krem do stóp Happy End - Bielenda.
Zacznijmy od informacji z opakowania.

Problem: zmęczone nogi, zrogowaciały naskórek, nadmierne pocenie, pękająca skóra na piętach.

Rozwiązanie: Krem do stóp happy end, który zawiera substancje zmiękczające i pielęgnujące: prawoślaz, miętę, mocznik i alantoinę oraz Triclosan o własnościach antybakteryjnych i przeciwgrzybicznych.

Obietnice producenta:
krem bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na skórze trwały odświeżający zapach. Preparat przynosi ochłodzenie i ulgę zmęczonym stopom, wygładza i zmiękcza naskórek, łagodzi otarcia i podrażnienia. Regularnie stosowany zmniejsza zrogowacenie skór stóp, likwiduje przykry zapach, zmniejsza skłonność do pękania skóry.

Pojemność: 125ml, tubka zamykana na zatrzask.




Moja opinia:
Zacznę od opakowania. Wizualnie - miłe. Tubka jest bardzo duża, ale jak się okazuje, jej zawartość jest niewielka - 125ml.
Sam krem ma bardzo lekką konsystencję, moim zdaniem aż zbyt lekką. Spływa. Jest biało - przezroczysty. Ma bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny zapach. Niestety, bardzo, ale to bardzo kiepsko się wchłania. Mam bardzo problematyczne stopy, zrogowaciały naskórek. Ale... krem, to krem. Powinien się wchłaniać, a ja miałam wrażenie, że nie może przebić się przez moje zrogowacenia. Mało tego, miałam wrażenie, ze rano (krem nakładałam wieczorem) moje stopy są jeszcze bardziej wysuszone. Producent obiecywał "ochłodzenie i ulgę". Nic takiego nie zauważyłam. Cóż, idąc dalej za obietnicami producenta, ma likwidować przykry zapach - właściwie to moje stopy nigdy przykrego zapachu nie wydzielały, ale wydaje mi się, że jeśli by tak było, to krem to zadanie akurat by udźwignął. Niestety, rogowacenia nie zmniejszył.


Podsumowując:
+ ładne opakowanie
-zbyt duże opakowanie - w stosunku do zawartości
-konsystencja wodnista
-bardzo kiepskie wchłanianie się
-nie zmniejsza rogowacenia
-wysusza stopy

ALE! Firmy Bielenda nie skreślam. Mam w swojej kosmetyczce jeden niedawno odkryty produkt tej firmy, bez którego teraz nie wyobrażam sobie życia;)
A Wy macie swoich ulubieńców z Bielendy?

Pozdrawiam!
© Racja pielęgnacja • Theme by Maira G.