SLIDER

planet spa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planet spa. Pokaż wszystkie posty

Moja obecna pielęgnacja cery tłustej - wrzesień 2013

niedziela, 22 września 2013

Witajcie!
Jestem posiadaczką cery tłustej w kierunku bardzo tłustej, skłonnej do wyprysków, z rozszerzonymi porami, które bardzo łatwo się zapychają, a dodatkowo wrażliwej. Lubię zmieniać kosmetyki pielęgnujące w poszukiwaniu ideału. Co jakiś czas będę aktualizować swoją pielęgnację, opisywać Wam swoje wrażenia. Mam nadzieję, że i Wy podszepniecie mi kilka słów i polecicie swoich ulubieńców wiodących prym w Waszej pielęgnacji. Enjoy!

Poranna pielęgnacja




Lubię spać, więc zazwyczaj wstaję najpóźniej jak mogę. Dlatego moja poranna pielęgnacja jest minimalistyczna. Rano myję twarz żelem Dermedic normativ (ok. 25zł). Nakładam go w ilości ziarnka grochu na cleanpod i myję twarz około minuty. Kiedyś przeczytałam, że twarz trzeba myć właśnie ok. przez minutę. Zaczęłam zwracać uwagę na to, jak długo myję twarz i przyznam, że odkąd zaczęłam poświęcać tej czynności >60 sekund jest ona bardziej oczyszczona, także polecam ten sposób.  Następnie przecieram twarz tonikiem ZiajaMed z serii zielonej, czyli łojotok, trądzik ( ok. 10zł). Na koniec nakładam niewielką ilość Cetaphilu. Nie znam innego tak dobrze nawilżającego kremu. Kosztuje ok. 30zł. Nie ma właściwości matujących, ale przez swoje dobre nawilżające działanie wydzielanie sebum maleje, w związku z tym nie świecę się tragicznie w ciągu dnia. 

Wieczorna pielęgnacja

Po demakijażu micelem BeBeauty, tak jak rano oczyszczam twarz żelem Dermedic, przecieram ją tonikiem. Po przetarciu tonikiem Ziaji nakładam rozświetlające serum z Avonu z serii Planet spa. Nigdy nie wiedziałam w jakiej kolejności nakładać produkty na twarz, ale w tym temacie pomogła mi Elle Fowler podpowiadając, że prawidłowa kolejność to serum, potem nawilżanie. Po serum nakładam krem ZiajaMed z tej samej serii, co tonik. Krem redukujący trądzik to delikatny zielony krem, którego zadaniem jest likwidacja wyprysków, nawet tych najmniejszych. Raz działa, raz nie - nie wiem, od czego to zależy. Nie lubię, jak coś się marnuje, dlatego zużywam krem do końca. Po ziajce nawilżenie - Cetaphil. Dużo, mało? Oceńcie!


Okazjonalna pielęgnacja



Okazjonalnie, czyli ostatnio jak-mi-się-przypomni używam maseczki z glinką Planet Spa - przeszła mi już miłość do tych maseczek, ale jak krem z Ziaji - wykańczam (ale brzmi...). Maska oczyszcza moją twarz dobrze, ale brakuje mi już efektu WOW. Na podrażnienia oraz pojedyncze wypryski używam maści dla dzieci sudomax. W parze z Cetaphilem nie wysusza, za to świetnie łagodzi różne wypryski i podrażnienia. Od czasu do czasu wykonuję peeling cukrowy. Wyciskam wtedy większą ilość żelu Dermedic na dłoń i dosypuję łyżeczkę cukru. 

 A tu zbiorcze zestawienie kosmetyków, których aktualnie używam. Używacie któregoś z nich? Lubicie, a może wręcz przeciwnie? Jak wygląda Wasza pielęgnacja twarzy?


Pozdrawiam!
Monika

Jak dojść do siebie po chorobie?

Jak dojść do siebie po chorobie?

sobota, 15 czerwca 2013

Witajcie po długiej, za długiej przerwie! Wiem, że pisałam w ostatnim wpisie, że nie będzie mnie przez tydzień. Nie było przez dwa. Cóż, życie wywróciło mi się do góy nogami, w pozytywnym znaczeniu. Mimo wszystko w ostatnim czasie żyłam (i trochę nadal żyję) w ogromnym stresie. Wszystko zmierza ku dobremu, ale jak będzie - zobaczymy. Jestem dobrej myśli, a jak mawia moja Babcia: do odważnych świat należy!

To tak wstępem, a dziś chciałam napisać dla Was coś w tematyce nieco poradniczej. Jak wiecie, często choruję i podczas choroby wyglądam dosłownie jak zombie. Same wiecie, że w trakcie złego samopoczucia jedyne o czym się marzy, to własne łóżko. Chcę przedstawić Wam moje sposoby na "dojście do siebie".

1. Peeling i maseczki.  Jestem wielką fanką maseczek. Wieczorem ostatniego dnia "chorobowego" pierwsze co robię późnym wieczorem, to związuję włosy, myję twarz i wykonuję peeling.
Zdecydowanie polecam peeling Soraya, moja tłusta cera go uwielbia.

wizaz.pl
Maseczki jak wiecie uwielbiam. Oprócz mojego ostatniego żyworódkowego hitu lubię maseczki Avon planet spa. Po peelingu zazwyczaj nakładam oczyszczającą, potem nawilżającą. 
szafa.pl
Po maseczkach obkładam twarz plastrami ogórka, dzięki czemu cera od razu wygląda lepiej.

2. Kąpiel stóp. Do miski wlewam gorącą wodę, dodaję sól przywiezioną przez koleżankę z Egiptu, albo trochę mydła lawendowego z Marsylii (wygrana w jednym z rozdań). Świetnie sprawdzi się także jakakolwiek sól zmiękczająca. Moczę stopy tak długo, jak mam na to ochotę, nie krócej niż 15 minut. Często dolewam sobie ciepłej wody. Następnie w ruch idzie pumeks, ścieram naskórek, szczególnie na moich problematycznych piętach. Następnie na modzele ( z którymi cholernie się męczę!) nakładam żel do skórek Sally Hansen i zostawiam go na minutę i pumeks idzie w ruch po raz kolejny. 

empik.com
3. Olej/ maska na włosy. No okej, nie zawsze mi się chce. Ale po chorobie - SPA na wypasie:) Jeśli olej, to rycynowy. Jeśli maska to Ziaja, tutaj nie mam konkretnej ulubionej, teraz akurat to jest Ziaja oliwkowa.

nokaut.pl
4. Prysznic. To chyba nic odkrywczego:) Ulubiony żel pod prysznic i szampon potrafią zdziałać cuda. Chwilowo ulubiony żel to malina i mleczko waniliowe od Original Source.

wizaz.pl

Szampon zmieniam dość często, ale ostatnio z przyjemnością używam różnych wersji szamponów od Joanny. Teraz przypasował mi wariant zielona herbata i pokrzywa. 

wizaz.pl

5. Balsam. Wyrobiłam w sobie w maju nawyk codziennego balsamowania i teraz nie wyobrażam sobie   nie użyć balsamu po kąpieli. Od dłuższego czasu moim hitem są balsamy Bath & Body Works, teraz daisy dreamgirl.

muffinka.pl

6. Paznokcie. Moja ulubiona część:) Odsuwam skórki, kładę Nail Tek II, dwie warstwy lakieru i top z SH. Mogę chodzić w dresie i w rozczochranych włosach, tak długo jak mam pomalowane paznokcie - czuję się piękna!

http://artnail.altervista.org/opi-designer-nail-polish/

Właściwie to moja prawie, że codzienna pielęgnacja. Ale w trakcie choroby często odpuszczam sobie maski i odżywki na włosy, malowanie paznokci, moczenie stóp itd. Kiedy czuję się lepiej od razu przystępuję do SPA:) Każdą czynność wykonuję  nadzwyczaj długo i dokładnie, ale sprawia mi to ogromną przyjemność i poprawia samopoczucie.

A Wy jakimi kosmetykami i sposobami ratujecie się po chorobie?

Pozdrawiam,
Monika:)

Planet Spa - Tajski Kwiat Lotosu, Minerały z Morza Martwego, Masło Shea, Oliwka, czyli maseczki idealne!

sobota, 26 maja 2012

Witajcie po krótkiej przerwie, spowodowanej jak zwykle - egzaminami. Magda jest w trakcie egzaminów na kursie redaktorskim, a ja na studiach. Ale jesteśmy już przy końcu - zostało nam po jednym egzaminie, no i mi jeszcze obrona. I tutaj nie mogę się nie pochwalić - zaliczyłam egzamin z psychologii rozwojowej za pierwszym razem:) Z tej całej radości straciłam głos, serio:)

Dziś przychodzę do Was z dłuższą recenzją, w dodatku zbiorową, a mianowicie czterech maseczek z Avonu, z serii Planet Spa.
 Używam tych maseczek już dłuższy czas. I śmiało mogę powiedzieć, że są rewelacyjne!

Informacje ogólne:
Maseczki zamknięte są w estetycznej, miękkiej tubce zamykanej na zatrzask. Ich cena waha się od 10 do 29zł, w zależności od katalogu i promocji. Można je zakupić u konsultantek Avon lub na stoiskach tej marki na różnych imprezach miejskich lub w centrach handlowych.
Jako pierwszą już wiele lat temu używałam maseczkę z minerałami z Morza Martwego, podkradałam Magdzie, oczywiście:). Niedawno dostałam od koleżanki zestaw próbek dwunastu maseczek, w tym właśnie była maseczka z minerałami z MM i oliwkowa.  Stwierdziłam, że muszę mieć pełnowymiarowe opakowania maseczek, zamówiłam maseczkę oliwkową, za ok. 20zł. W kolejnym katalogu była promocja -  3 maseczki za 30zł. W ten sposób nabyłam pozostałe: z minerałami z MM, z kwiatem lotosu i z masłem shea.
Chciałabym przedstawić je Wam w kolejności, w jakiej ich używam, bo zazwyczaj stosuję je jednego dnia.

Rozpocznę od maseczki  głęboko oczyszczającej pory Tajski Kwiat Lotosu.
Tak się składa, że akurat mam ją na twarzy.


Konsystencja: kremowa
Kolor: jasny fiolet, wrzos
Zapach: delikatny, kwiatowy, dla mnie przyjemny
Jak zachowuje się na twarzy: łatwo się rozprowadza, zasycha na twarzy zmieniając kolor na biały
Sposób użycia: nałożyć cienką warstwę na twarz omijając okolice ust i oczu, zmyć po 5 minutach
Działanie: zgodnie z obietnicami producenta maseczka oczyszcza pory, jednak z zaskórnikami nawet tymi mniejszymi sobie nie radzi. Nie ściąga, nie wysusza, nie piecze, nie podrażnia. Po zastosowaniu skóra na twarzy jest gładka i oczyszczona.
Moja ocena: 4/5 - wolałabym, żeby troszkę bardziej działała na pory na nosie, z którymi mam problem. Ale i tak ją uwielbiam!



Maseczka z minerałami z Morza Martwego



Konsystencja: gęsty krem, ala glinka
Kolor: ciemny szary
Zapach: nienachalny, ale nie potrafię go bliżej określić
Jak zachowuje się na twarzy: pomimo gęstości nieźle się rozprowadza, trochę ściąga po zaschnięciu, jaśnieje na twarzy
Sposób użycia: nałożyć na umytą skórę, pozostawić na 5-10 minut i spłukać.
Działanie: wg producenta "absorbuje sebum, i sprawia, że pory twarzy stają się mniej widoczne. Nadaje skórze miękkość, gładkość i promienność" - i ze wszystkim się zgadzam, w 100%!!!
Moja ocena: 4/5 - Wszystko ładnie pięknie, tylko trochę ciężko się zmywa. 


Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką



Konsystencja: bardziej żelowa niż kremowa
Kolor: bardzo jasny kremowy, prawie przezroczysty
Zapach: świeży, oliwkowy, ale inny niż znanych mi dotychczas produktów oliwkowych np. z Ziaji
Jak zachowuje się na twarzy: łatwo się rozprowadza, nie zasycha na twarzy
Sposób użycia: nałożyć równomiernie na oczyszczoną skórę twarzy. Pozostawić na 20 minut, po czym zmyć ciepłą wodą.
Działanie: wg producenta: "przywraca skórze odpowiedni poziom nawilżenia, doskonale ją odświeża i nadaje jej aksamitną miękkość" - może to wyda się Wam podejrzane, ale również tutaj się zgadza. Skóra jest dobrze nawilżona, a jak wiecie - posiadaczki tłustej cery muszą dbać o jej nawilżanie. To jest mój produkt wiodący jeśli właśnie o nawilżanie chodzi.
Moja ocena: 5/5 - Działa, cudnie pachnie! Czego chcieć więcej? :)


I ostatnia już... Odżywcza maseczka do twarzy z masłem shea.



Konsystencja: kremowa, gęsta
Kolor: mleczny żółty
Zapach: delikatny, typowy dla produktów z masłem shea
Jak zachowuje się na twarzy: łatwo się rozprowadza, nie zasycha na twarzy jak glinka, ale trochę jednak przysycha
Sposób użycia: brak informacji producenta, ja nakładam na 15 minut, potem zmywam
Działanie: Tutaj też brak informacji od producenta, ale jak odżywcza, to odżywcza:) Trochę poprawia koloryt skóry
Moja ocena: 4/5 - Właściwie nie jest niezbędna, ale jest miłym uwieńczeniem zabiegów upiększających naszą twarz:)



Z czystym sumieniem polecam Wam te maseczki, każdą z osobna jak i wszystkie razem. W zeszły weekend zrobiłyśmy sobie z Magdą i z Mamą domowe SPA. Magda uwielbia wszystkie maseczki, za to moja mama żadnych! Zawsze zrzędzi:) że ją szczypie w oczy, że ściąga, że coś... ale tutaj - nie miała do czego się przyczepić:) I nawet dopytuje, kiedy zrobimy sobie powtórkę...:)
Jedynym minusem tych maseczek jest ich cena. 25zł za tubkę 75ml to dla mnie stanowczo za dużo, ale za to często są w promocji. Pytajcie się swoich konsultantek, przeglądajcie katalogi:)

Pozdrawiam w to piękne popołudnie i pędzę na  rodzinnego grilla z okazji Dnia Matki!
Monika:)

PS. Zapraszam Was na nowopowstałego bloga mojej koleżanki i jej.. koleżanki:) KLIK!


Dołącz do naszej akcji! Szczegóły TU!
Polub nas na facebooku! KLIK




© Racja pielęgnacja • Theme by Maira G.