SLIDER

tusz do rzęs
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

Go extreme!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Witajcie! Tusze do rzęs to jedne z moich ulubionych kosmetyków i chyba jedyne produkty, które kupują dopiero wtedy, gdy kończy się poprzedni. Szaleję za maskarami od Maybelline, jednak szkoda mi wydawać te prawie 40zł. Poluję więc na promocje, takie jak -40% w Rossmanie. Na ostatniej takiej promocji zaopatrzyłam się w dwie takie maskary, jedną z nich była nowość - Colossal Go extreme volum. 



Promocja Rossmann - cz. 2.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Monika upolowała świetne rzeczy w pierwszym tygodniu promocji w Rossmannie. Ja mam zapas wszelkich kosmetyków do twarzy, ale brakowało mi kilku rzeczy do oczu. I promocja w tym tygodniu idealnie dla mnie:) 


February Favourites and March resolutions

sobota, 1 marca 2014


Witajcie już jak najbardziej wiosennie:)

Dziś zapraszam na lutowych ulubieńców, a także kilka (no okej, więcej niż kilka) słów prywaty.


What I got for Christmas 2013 - Groovy kind-a love! Benefit

sobota, 28 grudnia 2013

Witajcie po jakże przyjemnej świątecznej przerwie:) Mam nadzieję, że Wasze święta były udane, a prezenty trafione! Moje święta były bardzo przyjemne, chyba najlepsze w moim życiu. Było tak, jak zawsze chciałam, żeby było. Dostałam całą masę prezentów, ale dziś chciałabym pokazać Wam jeden z głównych prezentów - make up kit Groovy kind-a love! od Benefit , który dostałam od Magdy:)


Zestaw, który otrzymałam znajduje się w metalowym, blaszanym opakowaniu, które bardzo przypadło mi do gustu. Sądząc po jego wielkości, byłam przekonana, że zawiera w sobie nędznej wielkości miniaturki, jednak jego zawartość mnie zaskoczyła. W środku znajdziemy miniatury:

Pore  fessional, czyli bazy zmniejszającej widoczność porów, róż i bronzer, pędzelek do różu i bronzera, benetint, dwustronną pacynkę, cztery cienie i tusz do rzęs.



Róż jak róż, bronzer jest perłowy (?) i raczej nie nadaje się do konturowania twarzy. Natomiast pięknie wygląda zmieszany z różem.



Maskary jeszcze nie używałam. Nie lubię napoczynać nowej, kiedy jestem w połowie poprzedniej, dlatego o niej się nie wypowiem. Nie mogłam odmówić sobie użycia cieni - są bajeczne! Tickle my ivory jest matowy, idealny do rozświetlenia wewnętrznego kącika i łuku brwiowego. Gilt-y pleasure to piękne perłowe złoto. Shimmer down to perłowe złoto wymieszane z cappucino - również obłędny. Ostatni cień, Kiss me, I'm tipsy to mat z delikatnym, bladoróżowym shimmerem. Pigmentacja tych cieni jest powalająca. 


Bez bazy utrzymują się ok. 5-6 godzin na mojej tłustej powiece. Z bazą - cały dzień, nie wymagają poprawek przed wieczornym wyjściem. 


Jestem bardzo ciekawa maskary i bazy. Boję się też, że zupełnie zmarnuję benetint. Miałam z nim pierwsze spotkanie i było porażką. Nie wiem, czy starczy mi cierpliwości, by nauczyć się pracować z nim.

Jest to moje pierwsze spotkanie z marką Benefit, ale sądząc po tym krótkim, bo kilkudniowym używaniu powyższych kosmetyków - nie ostatnie.

Znacie markę? Czy w tym przypadku cena idzie w parze z jakością? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki tej marki?

Pozdrawiam,
Monika

Tusz perfekcyjny - got it!

niedziela, 6 stycznia 2013

Długo szukałam tuszu, który spełniałby moje oczekiwania. Na zlocie blogerek w Warszawie w paczce od firmy GOSH zobaczyłam tusz w różowym opakowaniu i z silikonową szczoteczką. Z góry założyłam, że tusz nie będzie raczej wart mojej uwagi, ponieważ mam negatywne skojarzenia z silikonowymi szczoteczkami. Jak się jednak okazało - myliłam się. 





Obietnica producenta:
Maskara Catchy Eyes dla ultra uwodzicielskiego podkręcenia! Efektem są podkręcone, długie i podkreślone rzęsy. Precyzyjna szczoteczka ułatwia aplikację tuszu nawet przy małych oczach i krótkich rzęsach. Tusz idealnie modeluje rzęsy przy oczach z opadającym kącikiem zewnętrznym.
Produkt idealnie rozprowadza się na rzęsach dzięki kremowej konsystencji, gwarantuje efekt zalotnego spojrzenia bez rozmazywania i kruszenia.

Maskara ma silikonowa szczoteczkę, specjalnie wyprofilowaną, co umożliwia malowanie nawet najkrótszych rzęs. Ząbków na szczoteczce jest dużo i są bardzo gęsto rozstawione. Kształt szczoteczki idealnie dopasowuje się do mojego oka. 



A oto efekt na moich rzęsach:
oko przed nałożeniem tuszu GOSH



Widok z profilu


Oko po nałożeniu tuszu - jednokrotna aplikacja


Widok z profilu



Zestawiając:





Tusz daje naturalny efekt, bez sklejonych rzęs. Idealnie podwija i pogrubia rzęsy. Nawet po trzykrotnej aplikacji rzęsy nie są sklejone. Dla mnie najważniejszy jest fakt, że rzęsy w takim stanie pozostają dłużej niż 8 godzin. Tusz nie obsypuje się, nie kruszy, Z dodaniem zalotki efekt jest jeszcze lepszy. Rzęsy pokryte są głęboką czernią, która nie blaknie w miarę upływu czasu. 


Składniki
Wosk pszczeli sprawia, że rzęsy są miękkie i jednocześnie elastyczne. 
Wosk Carnauba działa na rzęsy odżywczo i regenerująco. 
Panthenol optymalnie nawilża. 
Duży plus za to, że maskara jest pozbawiona parabenów.  Może być stosowana przez osoby o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe.

Długo szukałam tuszu, który spełniłby moje oczekiwania. Produkt jako jeden z niewielu spełnia obietnice producenta. Żałuję jedynie, że tak trudno go dostać, nawet w Warszawie.
Cena: ok. 45 zł / 8 ml.
Zdecydowanie ocena:






Get big! lashes - tusz od Essence

niedziela, 7 października 2012

Witajcie po długiej nieobecności:) Latam tu i tam, zapisałam się na zajęcia dodatkowe, jak zwykle jestem chora, do tego praca, korepetycje i nie pamiętam nawet, że trzeba zrobić maseczkę:) Ale cieszę się, że mam co robić - dzięki temu, że mam intensywny tydzień, jeszcze bardziej cieszę się z weekendu. Chociaż ten też jest wyjątkowo aktywny - rozpoczęłam zaocznie studia drugiego stopnia. Dzięki temu robię to, co lubię i dokształcam się w weekendy. No, ale przejdźmy do sedna. Dziś recenzja tuszu od Essence - get BIG! lashes. 


.

Ten tusz, który posiadam jest pogrubiający i podkręcający. 


Gdzie kupić: wszędzie tam, gdzie dostępne są produkty essence, ja kupiłam w Drogerii Natura.
Cena: ok. 10zł
Opakowanie: tusz mieści się w podłużnym, walcowatym opakowaniu, nieco grubszym niż klasyczne tusze do rzęs. Na szczycie zakrętki widnieje tłoczona litera "e".
 Konsystencja: trudno określić, nie jest za rzadka. Część tuszów potrzebuje trochę czasu by zgęstnieć i dopiero wtedy tak naprawdę są dobre. Ten tusz z pewnością do nich nie należy. Konsystencja jest dobra od początku, niestety tusz szybko gęstnieje.
Wydajność: nie jestem w stanie określić. Używam go już ok. 2-3 miesiące, jeszcze sporo go zostało.
Szczoteczka: lekko wygięta, pasuje do kształtu rzęs

Moja opinia: Polubiłam ten tusz od samego początku. Pięknie podkręcał i pogrubiał rzęsy. Musiałam trochę nauczyć się nim operować, by nie nałożyć go za dużo. A to jest trudne, bo szczoteczka nabiera naprawdę dużo produktu. Jeśli nałożymy go za dużo, to zacznie się osypywać, tworząc efekt pandy już po 2-3 godzinach. Szczoteczka bardzo dobrze podkreśla rzęsy. Stają się one faktycznie pogrubione i pięknie podkręcone. Niestety, nie umiem zrobić zdjęcia swoim rzęsom, by Wam to pokazać, ale musicie mi uwierzyć na słowo. Ogromnym plusem jest to, że tusz nie wpływa negatywnie na kondycję rzęs. Często przy używaniu różnych tego typu produktów, przy demakijażu - niezależnie od tego, czym ten demakijaż wykonywałam- zawsze gdzieś na waciku czy policzku pojawiała się rzęsa lub dwie. Tutaj tego nie zauważyłam.  Według producenta jest to tusz wodoodporny. Cóż, przy wzruszeniu - o wielkim płaczu nie wspominając, czy przy zwyczajnym łzawieniu oczu - tusz całkowicie znika. Można go też zmyć samą wodą, więc tutaj producent troszeczkę nagiął rzeczywistość.  Co do wydajności - mam tutaj mieszane odczucia. Szczoteczka, choć genialna, nabiera za dużo tuszu. Jednak mam go już długo, 2-4 miesiące. Jednak nie jestem w stanie już go używać, bo bardzo zgęstniał. Na tyle, że zamiast pięknych rzęs otrzymuję efekt pajęczych nóżek. 




Czy kupię ponownie: może, kiedy nie będę miała pomysłu na to, jaki tusz chcę wypróbować.

Ogólna ocena to:

a Wy, znacie ten tusz? lubicie produkty od Essence, inne niż lakiery?:)


Pozdrawiam Was jesiennie!
Monika

© Racja pielęgnacja • Theme by Maira G.