SLIDER

denko
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty

Zużycia by Magda, mój pierwszy projekt denko!

czwartek, 24 lipca 2014

Podczas mojego ostatniego pobytu w Goleniowie zobaczyłam, jak moja siostra zbiera dla Was skrzętnie wszystkie produkty do projektu denko. Więc postanowiłam iść w jej ślady i po raz pierwszy udało mi się zebrać trochę produktów z czerwca (lepiej późno niż wcale), które wykończyłam. Także to mój pierwszy projekt denko, chociaż moja siostra to miała już ich chyba.... dużo:)
Zapraszam!


Całkiem spore denko kwietniowe

sobota, 3 maja 2014

Witajcie, nareszcie po pracowitym dniu nadszedł dla mnie czas, kiedy mogę usiąść pod kocem z kubkiem herbaty. Przez ponad 3 godziny pieliłyśmy z Mamą grządki w babcinym ogrodzie. Dłonie wciąż szczypią od pokrzyw, ale za to na ustach widnieje uśmiech, bo wykonałyśmy dziś kawał dobrej roboty. Nie przedłużając - zapraszam Was na zużycia minionego miesiąca.


zdenkowani - edycja majowa - duuużo zdjęć

środa, 29 maja 2013

Witajcie:) Dziś pokażę Wam moje majowe zużycia, z których jestem naprawdę dumna. Jest ich całkiem sporo i nieukrywam - specjalnie się przykładałam, by to wszystko zużyć. Ale wyszło mi to na dobre - zwolniło się sporo miejsca. Ale jeszcze więcej zostało do używania na kolejny miesiąc. 

Enjoy!

Pielęgnacja ciała


Lirene, intensywnie ujędrniający balsam do ciała - na początku myślałam, że to przeciętniak. Lekko cytrusowy zapach, lekka konsystencja, szybko się wchłaniał. Jako, że razem z nim miałam w zapasie 6 balsamów, zaczęłam się regularnie balsamować, zaraz po wyjściu spod prysznica. I przepadłam - balsam naprawdę ujędrnia. Kiedy tylko wykończę wszystkie zapasy, zdecydowanie do niego wrócę. 
Palmolive, oliwkowy żel pod prysznic - wielka butla kupiona na promocji w Intermarche za 11,99. Bardzo, bardzo wydajny, do umycia całego ciała wystarczyło jedno naciśnięcie pompki. Zapach przyjemny, konsystencja raczej z tych gęstych, ale nie galaretowatych (jak Original Source np.) Po prysznicu z jego udziałem balsam był zbędny, także polecam go wszystkim, którzy nie lubią się balsamować. 
Fennel, masło do ciała - obrzydlistwo, jak już wspominałam w osobnej recenzji. Do używania na całe ciało się nie nadaje, traktowałam grubą warstwą stopy na noc, ale mimo to były mega suche. 

Pielęgnacja twarzy


Iwostin, emulsja matująca -  super krem matujący, niestety nie nawilżał wystarczająco mojej skóry. Tak, mam cerę tłustą i tak, jest on przeznaczony do cery tłustej. Mimo wszystko, jeśli dostanę na promocji z produktem innym, niż żel do mycia twarzy z tej serii - kupię ponownie. 
Cien med, krem oliwkowy - szczerze - zużyłam na stopy, bo zapychał mnie niemiłosiernie. Nie wiem, czy go jeszcze produkują. 


Soraya, peeling do każdego rodzaju skóry. Zazwyczaj kupuję ten przeznaczony do cery tłustej, ale chciałam spróbować czegoś innego. Coż, wersja oczyszczająca mojej twarzy zupełnie nie oczyszczała, owszem, troszkę ją wygładzała, ale dosłownie na chwilę. Z tą wersją już się raczej nie spotkam. 
BeBeauty, płyn micelarny - kultowy już produkt, więcej o nim napisałam tutaj. 
Ziaja med, punktowy reduktor trądziku - ani grzeje, ani ziębi. Nie robił dosłownie nic, absolutnie. Nawet stosowany przez tydzień na jakąkolwiek "niespodziankę" nie przyniósł żadnego rezultatu. Kosztuje grosze, mniej niż 10 złotych. Mimo wszystko - nie spotkamy się więcej. 



Carea, płatki kosmetyczne - lubię je, są tanie i nie rozwarstwiają się. Ostatnio zaczęłam używać wersji niebieskiej, czyli gladkich płatków bez żadnych wgłębień i zdecydowanie wolę te niebieskie. Ale te też są niczego sobie. 

 Stopy


Bros, żel łagodzący ukąszenia komarów - najlepszy na świecie! Cóż, niekoniecznie jest to produkt do stóp, ale używałam go głównie na nogi:)
Kolastyna, krem do stóp z pękającą skórą pięt - najlepszy krem na świecie! Jak tylko go znajdę gdzieś w sklepie, to kupię na pewno. Szybko się wchłania, dobrze nawilża. Idealny na wieczór pod dniu, który spędziłyśmy w upale w sandałach. 
Evree, peeling do stóp - nie sprawdził się przy moich problematycznych stopach i niestety, przy bardziej wymagających się nie sprawdzi. 

Pielęgnacja włosów


Syoss oleo intense, odżywka termoaktywna - odżywka fajna, pod warunkiem, że używa się suszarki. Ja staram się, by włosy wysychały same. W tym przypadku zamiast pięknych, miękkich włosów, na głowie zastaniemy strąki.
Hegron, szampon miodowy - fajny szampon, podejrzewam, że kosztuje ok. 10zł. Jeśli nie będę miała ochoty wypróbować czegoś nowego, to z pewnością do niego wrócę. Włosy po nim są miękkie, dobrze się układają, a dodatkowo ten szampon podkreśla u mnie naturalny skręt loków.
Joanna Naturia, szampon z biosiarką i bursztynem - dobry szampon, ale chwilowo mi się "przejadł".


Rexona, miniatura dezodorantu - nie lubię, ale wychodzę z założenia, że jak jest, to trzeba zużyć. 
Essence,woda toaletowa  Like a day in a candy shop - przepiękny zapach, perfumetka kosztowała mnie na promocji 10zł. Jeśli znajdę dużą buteleczkę to z pewnością kupią. 

Kolorówka




Pharmaceris, fluid matujący, odcień Ivory 01 - Podkład całkiem ok, ale wydaje mi się, że zaczął mnie zapychać. Poważnie przemyślę kolejny zakup.
Essence, fix & matte, puder transparentny - mój ulubiony puder, który chyba został wycofany. Mam ogromną chęć wypróbować wersję prasowaną.

Paznokcie


Sally Hansen, Insta-Dri, top coat - ulubiony top coat przyspieszający wysychanie. Recenzja TU . 
miss Selene, biały lakier do paznokci - średniak, dla mnie za mały, ale dla osób, które niezbyt często malują paznokcie będzie ok.
Golden Rose, lakier do paznokci - nie mój kolor, w dodatku zostało go tak mało, że bez wyrzutów sumienia wyrzucam.
Essence, colour & go, you beong to me - najpiękniejsza mięta! Szkoda, że essence już go nie produkuje.
Essence, expres dry drops - nie lubię kropelek wysuszających, ale te były całkiem ok. 

Sensique, zmywacz do paznokci - fajny, na awaryjne sytuacje, ale dłuższą metę wolę Isanę. 

Uff! Udało mi się przebrnąć przez wszystkie produkty. 27 to wynik zdecydowanie satysfakcjonujący!
A jak Wasze zużycia majowe? 

Pozdrawiam,
Monika

Pustki, pustki... - marcowe denko

wtorek, 2 kwietnia 2013

Witajcie:) Święta, święta i po świętach... dziś wróciłam już do pracy. Dzięki Bogu początek tygodnia nie był taki trudny jak się tego spodziewałam. Dziś ostatni post marcowych podsumowań, czyli zużycia. Jak mi poszło w tym miesiącu? Oceńcie same.


Maska do włosów niesfornych Ziaja - fajny produkt za grosze, ujarzmiła moje włosy. Płyn micelarny be beauty - kolejny dobry produkt w niskiej cenie. Żel pod prysznic OS - męski zapach, ale uwielbiam wszystkie żele OS. Odżywka Pantene - dorwana w promocji w Netto za... 4zł! Najlepsza, jaką do tej pory miałam, przebija nawet Isanową babassu. Kosztuje ok. 11-15zł w normalnej cenie... Zmywacz do paznokci be beauty - fajna buteleczka, jednak cieknie. Zmywacz sam w sobie jakiś delikatniejszy od starej wersji. 


Ziaja bloker - używam niezmiennie od ponad roku. 6-7 zł to nie majątek, a działa tak samo jak niejeden apteczny produkt. Ziaja antyperspirant activ - na mnie nie działa zupełnie. Nic, a nic. Adidas Intensive - jeden  z niewielu antyperspirantów, dzięki którym odczuwam komfort i - mówiąc brzydko, ale dosadnie - nie śmierdzę po godzinie. Avon planet spa, serum rozświetlające - uwielbiam, uwielbiam! Moje pierwsze serum, pięknie rozświetla cerę. Nakładam na noc, po kremie nawilżającym. Rano mam cudownie promienną cerę. Krem nawilżający Clarena - absolutne cudeńko. Przemyślane opakowanie - zużywamy produkt do końca, a przy tym wszystko higinicznie. Tylko cena:( 105zł:(

Arontal - kumpel Elmexu, bardzo przyjemna pasta. Sudomax - cudo, cudo! Rival de Loop - przestałąm przepadać za tą maską... Be beauty chusteczki do demakijażu - bardzo je lubię. Szybko i dokładnie zmywają makijaż. 


Essence - brokatowy lakier do wzorków. Śliczny, delikatny, idealny do ożywienia frencza. Maskara Sephora - szkoda pieniędzy, o wiele lepsze można kupić za mniej niż 10zł... zero jakiegokolwiek efektu na rzęsach. 

Uff! Teraz muszę się ostro wziąć za zużywanie kolorówki, bo mam tego, że hoho i wciąż kupuję... 

A jak Wasze zużywanie?
Pozdrawiam,
Monika

październikowo - listopadowo, czyli ohoho, widzę dno!

niedziela, 2 grudnia 2012

Cześć Wam:)
Właściwie, to zaczęłam przygotowywać ten post padając na twarz,  zamiast przygotowywać referat na dzisiejszą filozofię, snując plany założenia własnego interesu ( z moim ulubionym kolegą, który swoją pasją od wczoraj dzieli się na nowiusieńkiej stronce rzucpanokiem.pl !), w między czasie oglądając film na tvn.

W październiku nie prezentowałam Wam swoich zużyć, bo było ich niewiele. Ale już w połowie listopada w mojej torbie, w której zwykle składuję puste opakowania, zbrakło miejsca.  Podczas zużywania bywało różnie. Był zachwyt, rozpacz, radość i ubolewanie nad wydanymi pieniążkami:) Ale nie przedłużając, tadam! Oto i one:


Wiem, sporo... :)


1. Żel do mycia twarzy Iwostin - bardzo delikatny, przyjemny żel, ale cena spora, 30zł za tubkę, ja dorwałam promocję - 2 za 30zł. Wydajny. Szału nie ma, ale być może kiedyś wrócę do niego. 
2. Żel do mycia twarzy Garnier 3 w 1, stosowałam wieczorem, jako żel i peeling. Wrócę na pewno! 
3. Tonik Ziaja aloesowy - klasyk, na pewno wrócę
 4. Płyn micelarny Ziaja ulga - uwielbiam micele Ziaji! Miłość od pierwszego użycia:) Recenzja wkrótce!

5. Dezodorant Nivea pure & natural - zwyklak do odświeżenia poza domem. Wolę kulkę z tej serii.
6,7,8. Antyperspiranty adidas - pomarańczowego używałam już dawno temu, ale był dla mnie mało wydajny, teraz raczej nie uległo to zmianie, ale żadne stresy i temperatury mi nie straszne! Lubię!
9. Ziaja bloker - wracam, kupuję, zużywam namiętnie!


10. Szampon Elisse - nie wart ani grosza, bubel!
11. szampon przeciwłupieżowy Garnier - powinien nazywać się szampon łupieżowy!
12. Isana szampon z ekstraktem z owoców - bubel znów!


13,14. puder transparentny mySecret, idzie u mnie jak woda, lubię, ale chwilowo zachwycam się Essence:) Pewnie wrócę, RECENZJA
15. Podkład Bell, kupiony w Biedronce za jakieś 10zł. Nie wiem co on w ogóle robi, na pewno nie matuje. 
16. Róż Miss Sporty - zmieszałam go razem z Sensique, żeby zużyć, nie mój kolor, ale róż fajny. 
17. Podkład matujący Kobo - podkład sam w sobie fajny, ale na koniec trudno wydobyć go z buteleczki. Jak zużyję zapasy podkładów, pewnie do niego wrócę:)
18. Podkład under 20 - szału nie ma. Ładnie pachnie, matuje, nie zapycha, ale trochę zalatuje pomarańczką, trzeba trochę się wprawić w jego nakładaniu. Mam duuuży zapas:)
19. Tusz do rzęs Essence Big Lashes - całkiem fajny, spora szczoteczką, a takie właśnie najbardziej lubię:) RECENZJA
20. Bronzer Sensique - z letniej edycji. Bardzo lubiłam, można go jeszcze dostać, ale mam spory zapas. RECENZJA
21. Cień do powiek color trend - kupiłam go jakieś dwa lata temu i był to zwyklaczek. Był to zielonkawy cień, Rainy Forest chyba. 

22. Isana odżywka do włosów z olejkiem babassu - pokochałam! Szczególnie do OMO i do zmywania oleju rycynowego. Szkoda, że wycofali:(
23. Isana zmywacz do paznokci - lepszego nie używałam. Uwielbiam! RECENZJA
24. Fusswohl sól do kąpieli stóp - jak dla mnie zbyt drobna, lubię grubsze sole, bo robię nimi peeling i masaż.

25. Żel pod prysznic Stara Mydlarnia - bubel roku. Wysusza, piecze, śmierdzi chemią. RECENZJA
26. Żel do higieny intymnej Intimelle - uwielbiam. Duży, tani, wydajny.
27. Maseczka Planet Spa - lubię, ale już mi się przejadła. Nie wykluczam, że wrócę za jakiś czas.


28-32 - przeróżne maseczki, nie będę się tu rozpisywać, recenzje wkrótce;)
33. Wysuszacz mySecret - jak dla mnie bubel, nie robił nic. Magda miała identyczny i jej faktycznie wysuszał, więc może trafił mi się trefny:)
34. Pasta Aquafresh - lubię Aquafresh, ale zdecydowanie wolę wersję zwykłą. Ta piekła mnie we wszystko, w co może pieć.
35. Pasta Colgate - super, szkoda, że kosztuje 12zł
36. Miniaturka Elmex - uwielbiam:) 


Oj, uzbierało się tego:) Koniecznie dajcie znać, czy udało Wam się dobrnąć do końca:) A już niedługo relacja ze spotkania blogerek i podsumowanie listopada:) Trzymajcie się ciepło:)
Monika

Kwietniowe zużycia

niedziela, 6 maja 2012

Dziś ostatni post z serii kwietniowej. Tym razem w roli głównej: zużycia;)

od lewej: żel pod prysznic oliwkowy Luksja - nie polubiliśmy się, nie pasował mi ani zapach, ani konsystencja, wysuszał skórę,
woda toaletowa adidas fruity - mój ulubiony zapach, pierwszy flakonik dostałam na 18.urodziny od moich serdecznych koleżanek -K. i D.:) i tak trzymam się go do tej pory, czyli jakieś prawie cztery lata:),
 biedronkowy szampon - zwyklak, nic nie robił zwyczajnego, niby miał regenerować włosy, ale nic takiego nie zauważyłam,
micelarny żel do mycia i demakijażu BeBeauty - jednak się do siebie przekonaliśmy, wystarczy odrobina żeby zmyć makijaż, najgorzej wychodzi mu demakijaż oczu, lekko ściąga skórę,
 żel do mycia twarzy garnier 3w1 - jest fajny, ale wydaje mi się, że moja skóra się do niego już przyzwyczaiła,
migdałowy zmywacz do paznokci Isana - ładny zapach i super działanie. Nie ma problemu z ciemnymi czy brokatowymi lakierami.

To by było na tyle, pomimo tego, że dziś niedziela - czas zabrać się do pracy i doprowadzić pokój do stanu używalności, ponadrabiać zaległości uczelniane i nazwijmy to życiowe:) I oczywiście naskrobać w końcu jakąś recenzję:) Postaram się napisać kilka "na zapas", bo zaczyna się gorący okres w pracy i na uczelni, więc czasu będzie coraz mniej. Zobaczymy:)

Pozdrawiam Was z nieukrywanym smutkiem, że majowy weekend dobiega końca:(
Monika


PS. Niedługo pojawi się pierwsza gościnna recenzja!:) Więcej o akcji TUTAJ
Projekt Denko - jak to właściwie wygląda?

Projekt Denko - jak to właściwie wygląda?

sobota, 10 września 2011

Wczoraj znalazłam czas by pobuszować trochę po blogach. I co znalazłam? Opis projektu Denko na blogu MajtkiRambo. Do tej pory myślałam (jak z resztą większość z Was), że to po prostu zużywanie wszystkiego do końca i że każde kolejne zużycie to już Denko.

Nic bardziej mylnego! Ze swoich kosmetyków wybieramy takie, które już napoczęliśmy, a mamy trudności z ich zużyciem, nie pasują nam, odłożyliśmy je na półkę a z tej samej kategorii mamy kilka innych produktów. Trzeba jednak pamiętać, że nic na siłę. Jeśli coś nas uczula, czy przez zapach kosmetyku mamy odruchy wymiotne - dajmy sobie spokój. Zawsze można się z kimś wymienić lub odsprzedać za drobną sumę.

Co ja typuję do projektu denko?
- tonik ogórkowy Ziaja
- balsam BeBeauty
- odżywki do paznokci
- maseczka do twarzy Avon Clearskin

kolejne zużycia

sobota, 3 września 2011

Witajcie;)
Choć pogoda za oknem piękna, ja nastrój mam iście jesienny. Coraz mniej czasu zostało do powrotu na uczelnię, praca pochłania wszystkie moje siły... Dlatego, chociaż już 14 zalegam w łóżku. Jedyne plany na dziś to ogarnięcie pokoju, kosmetyków, kakao i film.

A teraz moje ostatnie zużycia:




  
Przy dobrych wiatrach pojawi się dziś recenzja któregoś ze zużyć i zakładka "Wymiana" - z kosmetykami, które weszły w moje posiadanie i nie przypadły mi do gustu lub najzwyczajniej w świecie mi się znudziły.

Miłej soboty!




Come back:)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Witam Was Kochane po chwilowej przerwie:) Wróciłam już z Warszawy, za tydzień w poniedziałek wyjeżdżam do leśnej głuszy, więc kolejna przerwa jest blisko. Ale mam nadzieję, że zdążę umieścić ze dwie recenzje, bo trochę tego czeka w kolejce.

Tuż po przyjeździe czekała na mnie miła niespodzianka - siostra przygotowała dla mnie całą masę kosmetyków:









oraz cała masa próbek kremów i podkładów.

I moje kosmetyczne zakupy:






Kupiłam jeszcze płyn micelarny z Perfecty, ale nie mogę go znaleźć, by zrobić zdjęcie.

(ze strony wizaz.pl)

I kilka wykończeń:


całkiem fajny, ale zapach mnie nie powalił.

makijaż zmywa fajnie, ale nie nadaje się do codziennego mycia twarzy.

mówię stanowcze nie!


tak, tak, tak, tak!


 Teraz zabieram się już za odwiedzanie Waszych blogów. Pozdrawiam ciepło:):):)


Lipcowe denko:)

wtorek, 26 lipca 2011

Choć wiem, że jeszcze nie koniec miesiąca, uzbierała mi się dosyć spora ilość "denek":) I raczej nic już nie zużyję do końca lipca - więc wstawiam.

Krótka legenda:
Zielony - recenzja będzie w niedalekiej przyszłości
Czarny - recenzji nie będzie (no, chyba, że ktoś będzie chciał:))
Niebieski - recenzja już jest, odnośnik obok


*Ziaja, kremowe mydło pod prysznic - pomarańcza,
*Pantene Pro-V, zimowa ochrona, szampon,
* Garnier Fructis wzmacniająca odżywka do włosów farbowanych

*Ziaja, płyn do demakijażu oczu, dwufazowy
*Iseree, mleczko oczyszczające
*Under 20, Żel przeciwbakteryjny głęboko oczyszczający, MEN Anti! Acne

*Ziaja, Ziajka krem przeciwrozstępom mamma mia!
*Garnier mineral active antyperspirant
*Ziaja nuno peeling enzymatyczny (recenzja TUTAJ)

*Bielenda,Krem Happy End, do stóp
*Be Beauty, peeling do stóp (recenzja TUTAJ)
* Ziaja, tin tin peeling antybakteryjny w  żelu (do twarzy) (recenzja TUTAJ)

*Puder Synergen
*Pomadka Avon
*Cien, zmywacz do paznokci




Serdecznie Wam dziękuję,  za zwiększającą się w mega (dla mnie) tempie liczbę odwiedzin i komentarzy. Zachęcam Was do częstego zaglądania i komentowania. Wasza aktywność tutaj zachęci mnie i zmotywuje do dodawania ciekawych recenzji. Jestem otwarta na wszelkie sugestie :) Pozdrawiam !:)



PS. Już za chwilę kolejna notka o zakupach i kto wie, może recenzja;)
© Racja pielęgnacja • Theme by Maira G.