SLIDER

miss sporty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miss sporty. Pokaż wszystkie posty

Kolejne promocje -40%!

poniedziałek, 14 lipca 2014

Uwielbiam, gdy któryś ze sklepów (Rossmann czy Hebe) ogłasza promocję 40%. Wiem, że będzie się działo, chociaż to idealny czas u mnie "przed wypłatą". Obiecuję sobie, że będę ostrożna - czas odkładać pieniądze na ślub:)
Ale podzielę się z Wami tylko informacją, że od jutra Hebe organizuje promocję -40% i to na kilka firm dziennie. I wchodzą w to także produkty PUPA i Essie. Na te chyba najbardziej będę oczekiwać:):):) Dajcie znać, czy coś fajnego udało Wam się upolować:)
Więcej informacji na temat promocji znajdziecie tu.

Pozdrawiam


Pustaki

niedziela, 16 lutego 2014

Witajcie, dziś o moich zużyciach z ostatniego miesiąca. Trochę ich się uzbierało, więc czas na kolejny wpis z serii pustaków:) Zapraszam!


Ulubieńcy listopada

niedziela, 1 grudnia 2013

Witajcie w pierwszy grudniowy dzień:) Dziś zapraszam Was do poznania moich listopadowych ulubieńców. 

Jestem bardzo leniwa jeśli chodzi o demakijaż. Chusteczki do demakijaży to dla mnie spore ułatwienie, jednak te, których próbowałam do tej pory nie dawały mi uczucia czystości (oczywiście chodzi o zmycie samego makijażu), albo musiałam użyć aż dwie sztuki, by wykonać demakijaż. Z pomocą przyszły mi chusteczki firmy Marion. Wcześniej ich nie spotkałam. Kosztują ok. 4zł i zdobyły moje serce od pierwszego użycia. Żel BBW dostałam w zeszłym roku na gwiazdkę, ale odwlekałam jego użycie. Teraz jestem w nim zakochana i nie mam pojęcia, co zrobię, kiedy on się skończy! Mus do ciała od Dax cosmetics to dla mnie kolejne zaskoczenie. Po pierwsze, zapach jest całkiem przyjemny. Nie lubię "morskich" zapachów, jednak ten jest bardzo delikatny, przypadł mi do gustu. Mus szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, a przyjemnie nawilżoną skórę. 


Ulubione w tym miesiącu mgiełki pochodzą od BBW. Venice Dolce Berry to przyjemny powiew lata, Secret Wonderland to zapach uniwersalny na każdą porę roku, a Warm Vanilla Sugar polecam wszystkim, którym przejadły się już waniliowe zapachy, bo ten odbiega od standardowych wanilii.


 Na twarzy w tym miesiącu królował fluid matujący under 20 pokryty pudrem all about matt! od Essence. Na powiekach cienie z paletki Sleek Oh So Special, na rzęsach Rocket Volume od Maybelline, a na ustach skromnie - malinowe masełko Nivea na zmianę z miętowym Carmexem. 

Na paznokciach głównie Sally Hansen jako baza i top, a koloru nadawały im lakiery od Miss Sporty w typowo jesiennych odcieniach.

To by było na tyle, w grudniu mam zamiar zaszaleć, makijażowo i paznokciowo - zobaczymy jak to wyjdzie, mam nadzieję, że inaczej niż zazwyczaj:).


Pozdrawiam Was cieplutko,
Monika

Zbiorczy haul z ostatnich tygodni:) + Rossmann -40%

sobota, 23 listopada 2013

Witajcie:)
Były zużycia, więc czas na haul:) Właściwie to trzy, każde zdjęcie zostało zrobione zaraz po dokonaniu zakupów, także jak zaraz zobaczycie - podejścia były trzy.


Top coat od Sally Hansen to stały punkt moich zakupów. Nie wyobrażam sobie bez niego malowania paznokci. Potrzebowałam odżywki do paznokci. Tej, którą sobie wymyśliłam akurat nie było, ale skusiłam się na widoczną powyżej różową. Ma ona za zadanie nie tylko wzmacniać paznokcie, ale także przyspieszać ich wzrost. Puder So Matte noszę w torebce, niestety ten, który kupiłam okazał się za ciemny. Sprawdziłam w domu i nazwa odcienia i jego numer się zgadza... Lady Speed Stick to dla mnie nowość, musiałam znaleźć zastępcę mojego granatowego Garniera. 

Skończyła mi się odżywka z Isany, chciałam spróbować czegoś nowego - mam szampon Wella proSeries, wariant frizzy, czy jakoś tak. Moje włosy są bardzo suche, dlatego zdecydowałam się tutaj na wariant repair. Jestem zadowolona z szamponu, mam nadzieję, że z odżywki będę także. Odżywka Isana - tej jeszcze nie miałam, mam zamiar używać jej jako maski. Lady Speed Stick - jestem w połowie pierwszego opakowania, dlatego kupiłam kolejne - do Rossmana mam nie po drodze, dlatego lubię kupować podstawowe rzeczy na zapas. Maseczkę dermaglin kupiłam z ciekawości, na wypróbowanie. Moja twarz ostatnio płata mi figle, dlatego szukam ratunku.
Mus do ciała od Perfecty dostałam od Magdy chwilę przed wyjazdem od niej:)

A teraz coś, na co pewnie większość z Was czekała od początku wpisu, czyli moje zdobycze z promocji w Rossmannie:)


Spełniłam tutaj kilka swoich kosmetycznych marzeń, ale o tym za chwilę. :)


Mój ulubiony podkład, nie wiem, które to już opakowanie. Poleciła mi go kiedyś Agata i jestem mu wierna już bardzo długi czas, choć nie jest to jeszcze mój ideał. L'oreal Mat magique poleciła mi Magda, używałam go kiedy byłam u niej przez kilka dni. Stosowany samodzielnie szału nie robi, ale razem z Under 20 stwarza połączenie najbliższe ideałowi. Długotrwały, naturalny mat. 

Nie lubię wydawać pieniędzy na takie drobiazgi jak bibułki matujące, ale cena 3zł jest jak najbardziej okej. Tusz Pump Up to tańsza wersja kultowego tuszu Catchy Eyes od GOSH. O obu pisałam tutaj. Lubię do niego wracać. Nowością dla mnie jest żel do brwi od Wibo, kupiłam z myślą o szybkim pociągnięciu brwi przed wyjściem do pracy, zamiast mozolnego uzupełniania ich cieniem i bezbarwnym żelem. Kredka Rimmel Scandaleyes to pierwsze z moich marzeń - wiele razy widziałam ją na yt, ale 18zł za kredkę to dla mnie szaleństwo, szczególnie w okresie wzmożonego oszczędzania pieniędzy:). 


Mój bronzer i róż w jednym z Sephory dokonał swojego żywota (właściwie to tylko część zawierająca róż), potrzebowałam więc następcy. Mój wzrok przykuł od razu róż od Lovely. Wydał mi się wizualnie podobny do różu Alverde, ale ten widywałam gdzieś w internetowej przestrzeni i niespecjalnie zwracałam na niego uwagę, takie było tylko moje skojarzenie. Wybrałam odcień 03. Na koniec moje kolejne dwa marzenia: Maybelline Color Tatto w odcieniu 35 On and on Bronze. Mam już jeden cień z tej serii, odcień 40 - Permanent Taupe, ale nie jest to dla mnie kolor "na codzień". Dzięki koleżance z pracy udało mi się dorwać ten wymarzony, zanim został wykupiony:).
Baby lips od Maybelline to kolejna wymarzona zachciewajka, którą chciałam nawet wyszukać na allegro, zanim dowiedziałam się, że lada chwila będą dostępne w Polsce. 

Tym z Was, które dotrwały do końca - gratuluję:) Mam nadzieję, że na nic się już nie połaszę podczas Rossmanowej promocji. Dzięki Bogu w moim mieście nie ma ani Hebe, ani Superpharm, bo chyba musiałabym wziąć pożyczkę, hehe:) 

Tym z Was, które nie skorzystały jeszcze z promocji w Rossmanie, polecam udać się tam jak najszybciej, bo u mnie wczoraj już na półkach pustki...:)


Pozdrawiam,
Monika

Błękit 456

środa, 24 lipca 2013

Witajcie!:) 

Pozostajemy w kolorze niebieskim:) Szybko, krótko i na temat: lubię lakiery Miss Sporty, często ich używam. W swoich zbiorach znalazłam jeden nieużywany i postanowiłam, że tak pozostać nie może. Jest lato, są wakacje, mogę więc poszaleć z kolorami. Mówię tu o błękicie , nr 456. Kupiłam go chyba zeszłego lata za ok. 6zł w jednej z drogerii. Kolor pięknie prezentuje się na paznokciach u dłoni, ale robi wrażenie także na paznokciach u stóp. 



Lakier położony na bazę Nailtek II, pokryty Insta Dri od Sally Hansen wytrzymał dwa dni. To krótko jak na lakier od Miss Sporty, zazwyczaj te lakiery utrzymują się na moich paznokciach od 3 do 5 dni. 



Choć ten piękny błękit wytrzymał tylko dwa dni, (co może być winą podstarzałego nailteka) to i tak pozostaję fanką lakierów Miss Sporty. Żałuję tylko, że jest tak mały wachlarz kolorów.  Za ogół przyznaję błękitowi:



A Wy, jesteście fankami MS? Lubicie lakiery tej marki? A może jakiś inny produkt?


Pozdrawiam Was,
Monika

Spring nailpolishes - moje propozycje wiosennych lakierów do paznokci

środa, 6 marca 2013

Witajcie:) Dziś z okazji dnia wolnego przychodzę do Was z  moimi propozycjami lakierów na wiosenne dni. Jak zapewne się domyślacie, przez wiosenny okres możecie spodziewać się swatchy właśnie tych kolorów. Zapraszam!

Wybrałam 18 lakierów, które moim zdaniem idealnie wpasowują się w wiosenny klimat. Dobra, tak naprawdę, to wybrałam około 30, ale postanowiłam swój wybór chociaż trochę zawęzić. Oto one:




Pierwsze trio pochodzi z H&M.

Od lewej: fiolet, z którego zdarła się etykietka z nazwą, strawberry lollipop, pear icecream. 
 Poniżej kwartet Nicole by OPI, mój najnowszy nabytek.
All Kendall-ed Up, Kim-pletely in Love, Wear Something Spar-Kylie, Sealed with a Kris, jak widzicie po nazwie jest to kolekcja KardashianKolor.


Weterani od essence przedstawiają się następująco: 51 mellow yellow, 53 you belong to me, 86 lovely secret.


Moje cudowne OPI : Planks a lot, Steady as she rose, Koala bear-y. 



Urocza parka ze zdjęcia powyżej to wytwory Wibo i blogerek, w tym przypadku TheOleskaaa i Siouxie. Nie nosiłam ich jeszcze, jedynie wykonałam szybkie maznięcia w celu sprawdzenia koloru i... przepadłam! 9 peaches and cream, 8 mint sorbet. 


Golden Rose Fantastic colour nr 203 to śliczny brąz z nienachalnym różowym shimmerkiem. Błękit to nr 456 od MissSporty.


Jasny, dziecięcy róż od Essie to 740 French Affair. Brudna, przyciemniona brzoskwinia pochodzi od Essence z trend edycji Vintage District- 03 Antique Pink.

Mam nadzieję, że moje propozycje przypadły Wam do gustu. Chętnie poznam Wasze propozycje, także komentujcie, linkujcie, itepe, itede...:)

Na koniec pozwolę sobie jeszcze dodać, że dziś nasz fanpage na facebooku polubiła setna osoba:) 
Tych, którzy jeszcze nie podnieśli kciuka w górę, zapraszamy do kliknięcia TU i polubienia nas na FB. Dzięki temu będzemy ciągle w kontakcie!

Pozdrawiam Was, wiosennie:)
Monika

I like it! Ulubieńcy stycznia

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Hej:) Za mną świetny weekend, przede mną dobry tydzień. Dziś spełniło się jedno moje malutkie marzenie. No, taka zachciewajka. Przyszła pocztą, ale o tym kiedy indziej. Dziś chciałąbym przedstawić Wam garść moich styczniowych ulubieńców. Bez kategorii - po prostu wybrałam to, czego używałam najczęściej w styczniu i to, co mi najbardziej służyło Enjoy:)



Róż Wibo  nr 3,  puder transparentny Essence - najlepszy puder jaki kiedykolwiek miałam! W marcu ma zostać wycofany, więc odkładam kasę i robię zapasy! Tani - 14zł, matuje na bardzo długo przy cerze baaaardzo tłustej. Cienie Inglot - uwielbiam (więcej niżej), Essence korektor - delikatny korektor, dobrze kryje, kosztuje jakieś 10zł i naprawdę długo się utrzymuje. Używam pod oczy, ale też punktowo. Podkład under 20 - lubię, choć początkowo kupiłam za ciemny odcień. Ładnie pachnie, ale słabo kryje. Używam kiedy się spieszę, na codzień mieszam raczej z Lumene w odcieniu 3 Perfect Beige. Ten podkład dobrze kryje, ale kolor trochę nie mój. Samodzielnie mam wrażenie, że mnie zapycha, ale razem z under 20 jest okej, nic się nie dzieje. 

Paletka Sleek OSS, używam głównie do brwi. Masło do ust Nivea - lubię, zapach budyniu malinowego. Radzi sobie z suchymi skórkami i ze wszystkim tak jak Carmex. Puder prasowany miss sporty So Matte - puder fajny, noszę w torebce, służy mi do poprawek. Fajny produkt za grosze. Próbka  Yves Rocher So Elixir - śliczne perfumy! Muszę kupić pełnowymiarowe opakowanie.  Żel atybakteryjny Bath & Body Works o zapachu Pink Chiffon - zapach jest intensywny, ale nie przeszkadza. Baaaardzo wydajny! Krem do twarzy Clarena z serii Eco Line - świetny nawilżający krem. Choć nie ma właściwości matujących, moja skóra nie błyszczy się po nim. Szybko się wchłania, pasuje mi zarówno na noc jak i na dzień. 



A tu cienie, których używam najczęściej. Ze Sleeka drugi od góry po prawej stronie i trzeci od gory po lewej. Brązowo złoty na powiekę, czekoladowy na brwi. Z Inglota używam wszystkich kwadratowych, z wyjątkiem żółtawego koloru.  Numerki to: brąz u góry po lewej AMC shine 134, beż 463, a potrójny to 122R. Tak pokochałam Inglota, że marzy mi się osobna wielka paleta na każdą porę roku! Ale narazie marzenia pozostaną marzeniami - przez jakiś czas.

Tym czasem uciekam na stepper, potem szybki prysznic i niestety na szarym końcu poodwiedzam Wasze blogi.

Róż, czy nie róż? +haul

niedziela, 25 listopada 2012

Witajcie:)
Dziś chcę Wam pokazać piękny lakier kupiony za grosze w trakcie rossmanowej promocji. Coś czuję, że tam jeszcze wrócę... ale nie przedłużajmy. Lakier jest śliczny, zdjęcia dokładnie oddają jego kolor. Myślę, że to takie "stonowane rozweselenie" tej panującej wszędzie szarości. Kosztował około 3zł z groszami.






Lubicie lakiery MissSporty? Ja się do nich przekonuje, są trwalsze niż essence, a z braku czasu nie mogę co dwa dni malować paznokci - a jak wiecie - lubię:)

Zanim pokażę Wam moje ostatnie zakupy, uchylę rąbka tajemnicy, że znajduje się tu kilka perełek. Zgadnijcie, o których mówię:)


Pozdrawiam Was i pędzę szykować się na szybkie zakupy i urodzinową niespodziankę dla Cioci:)
Monika

Fall nailpolishes

środa, 10 października 2012

Witajcie. To, co uwielbiam w jesieni, to niepowtarzalność jej kolorów i klimat. Czy słońce, czy deszcz, możemy usiąść w ulubionym fotelu czy wygodnie rozłożyć się na kanapie, przykryć ciepłym kocem czy opatulić szalem i z kubkiem herbaty oddać się ulubionym czynnościom.

Jako, że jesień to jedna z moich ulubionych pór roku, przygotowałam dla Was całą jesienną serię postów.  Zaczynamy oczywiście od... lakierów;) Najpierw zbiorowo, a przez całą jesień będę umieszczała swatche. No, to zaczynamy!


Na moich paznokciach królować będzie czerwień wpadająca w bordo, wszelkie odcienie szarości, granatu, czerni i fioletu.



OPI Steady as she rose, OPI Planks a lot



Essence 113 Do you speak love?, H&M Honey I'm home, Sensique french manicure 113

Essence, LE Vampire's love : 02 into the dark, 04 the dawn is broken,  01 gold old Buffy,  05 hunt me if you can

Essence 84 midnight charm, Miss sporty 425
 Do zaprezentowanego zbioru dodałabym jeszcze zgniłą zieleń, a nie mam takiego lakieru, a te, które napotykam podczas rajdów po drogeriach jakoś mi się nie podobają.

Czy macie jakieś ulubione lakiery na jesień? Ja czekałam specjalnie na tę porę roku, by sięgnąć po te lakiery:)

Pozdrawiam Was,
z katarem i nie tylko:)
Monika

Prezent:)

niedziela, 22 lipca 2012



Wczoraj zawitała do mnie kuzynka na umówiony maraton Harry'ego Pottera. Wytrwałam 3 filmy, bo na czwartym ze względu na późną porę już usnęłam:) Kasia przyszła do mnie z super ekstra mega wypasionym prezentem, który w 100% jest trafiony: dwa lakiery, żelowe naklejki na paznokcie i zdaje się, że ostatnie cudo nazywa się dotting tool.


Rimmel 500 caramel cumpkace, Miss sporty 410 - szukałam takich kolorów do stworzenia czegoś na paznokciach -zobaczycie wkrótce;)



Już niedługo - ciekawy tutorial paznokciowy:)
Pozdrawiamyyy:)

Odżywki i produkty do paznokci -hot or not? cz.2

niedziela, 19 lutego 2012

Witajcie! Z góry przepraszam, że post nie ukazał się wczoraj tak jak obiecałam, ale już szybko to nadrabiam.
 Dziś pod lupę weźmiemy: odżywkę Miss Sporty i zmywacz do paznokci Essence. Zacznijmy od odżywki.


Jest to odżywka dla zniszczonych paznokci. Standardowa buteleczka ze zwyczajnym pędzelkiem.
W  buteleczce widzimy różową zawartość, która na paznokciu staje się bezbarwna.

Zaczęłam używać jej, kiedy moje paznokcie były w opłakanym stanie - pogryzione, połamane, rozdwajające się. Już po tygodniu jej używania zauważyłam znaczna zmianę. Nowa płytka paznokcia rosła gładka, bez bruzd. Paznokcie stały się twardsze, a ich tendencja do zadzierania się przy rogach znikła. Nakładałam codziennie jedną warstwę. Po tygodniu zmyłam i od tamtej pory zawsze mam nią pomalowane paznokcie, często używam jej jako bazy pod lakier. Koszt tej odżywki to 6-7zł. Dostępna
w Naturze i Rossmanie. 
Moja ocena: HOT! kupiłam też inną odżywkę z tej serii, zieloną. I zacznę ją testować, gdy tylko skończę różową.

Kolejny produkt to zmywacz do paznokci od Essence.

Zmywacz przeznaczony jest do paznokci ze zdobieniami, ma nawilżać, lekko wybielać, szybko zmywać nawet ciemne kolory. Kosztuje ok7zł, na pewno dostępny w Naturze, nie wiem jak w innych drogeriach. Bez acetonu. Cóż, u mnie totalnie się nie sprawdza. Rozmazuje ciemne kolory, przez co skórki się odbarwiają i ciężko je domyć. Bardzo, ale to bardzo wysusza - zarówno paznokcie jak i skórki, a także miejsca na palcach, które dotkniemy nasączonym wacikiem. Czy wybiela? prędzej palce, jak paznokcie. Moje palce są całe białe po kontakcie z tym zmywaczem. Jedynym plusem, który zauważyłam to zapach. Nie czuć ostrego zapachu charakterystycznego dla zmywaczy. Tzn. zapach czuć, ale zdecydowanie lżejszy. 
Moja opinia : NOT. Za tę cenę dostanę lepszy zmywacz, a nawet dwa.:)


Na dziś to tyle. Niestety, zalegam w łóżku, podejrzewam, że z anginą (miałam ich już tyle, odkąd zaczęłam pracę w przedszkolu, że...) i nie wiem co mam zrobić - czy jechać na uczelnię i się męczyć, czy iść do lekarza i też się męczyć, by odrobić zaległe zajęcia:(
© Racja pielęgnacja • Theme by Maira G.